WishList #25: Vagabond S/S 2014

To już dwudziesta piąta odsłona WishListy i wracając do jej poprzednich edycji zastanawiam się jak to możliwe, że wszystkie te rzeczy cały czas na niej widnieją? Niektóre – faktycznie udało mi się dołączyć do mojej obszernej kolekcji, ale kilka kluczowych elementów nadal czeka na swój odpowiedni moment. Do nich z pewnością należą buty marki Vagabond. Należą, chociaż niezupełnie, bo jeśli zajrzeć do mojej szafki na buty okaże się, że to główna marka, która się w niej…znajduje (sic!).

Wszystko zaczyna się zazwyczaj wraz z opublikowaniem w sieci najnowszej kampanii marki. Czasem – nie przewidując zagrożenia – zaglądam do jej salonu w warszawskich Złotych Tarasach, kiedy nowa kolekcja to co najwyżej dwa modele na krzyż. Kiedy indziej pojedynczy bucik wpadnie mi w oko podczas przeglądania Pinteresta, inną z nowości przyuważę na którymś z blogów ze Skandynawii. Tak mniej więcej wygląda podstawowa procedura zakochiwania się w poszczególnych butach marki Vagabond. Wraz z odkryciem obowiązującej kampanii jest już coraz gorzej. A obecny sezon jest dla mnie wyjątkowo paskudny, bo kolekcja podoba mi się w 100%. Oprócz klasyków takich jak botki Marion, baletki na koturnie Edie, czy miękkie trampki Elisie pojawiła się limitowana kolekcja skórzanych butów sportowych Kasai i sandałów na potężnej koturnie – Aurora. Te ostatnie można kochać i nienawidzić jednocześnie. O ile na sklepowej półce sprawiają wrażenie zmutowanych sandałów Pani Woźnej z podstawówki, o tyle na nodze zmieniają się nie do poznania. Vagabond przenosi nas w lata ’90: wysoki stan, kratka, poszarpane dżinsy i sukienki w kwiatki idealnie sprawdzą się w połączeniu z mocnymi i zadziornymi butami. Aurora występuje w kilku wersjach, bardziej i mniej skomplikowanych. Niektóre nie różnią się niczym od typowych sieciówkowych sandałów na grubej podeszwie, inne to konkretne i charakterne buty dla odważnych i pewnych siebie.

Jak Wam się podoba nowa kolekcja marki? Znajdujecie w niej coś dla siebie?

Foto: materiały producenta

WishList #24: Czysta biel

Zara to ciągła kontrowersja. Zaopatrują się w niej i blogerzy, których stać na ubrania od projektantów, blogerzy ze średniej półki i Ci, którzy sponsorują się sami, często wspierani przez przychylne oko rodziców. Generalnie kupują w niej wszyscy, bo nagromadzenie inspiracji przekracza tam dostępną i przyzwoitą ilość na metr kwadratowy. Nie dziwne, że kiedyś przylgnęło do niej określenie “Versace dla ubogich”.

Od dłuższego czasu nie robię w Zarze gigantycznych zakupów, czasem zdarzy mi się skusić na jedną, dwie rzeczy (głównie buty, ewentualnie spodnie). Jej miejsce zajął ulubiony, choć droższy COS. Jest jednak coś, co sprawia, że z chęcią wędruję do Zary (głównie tej internetowej) po inspiracje. Z przyjemnością oglądam ostatnie, comiesięczne lookbooki marki. Jak kopiować to z klasą i w tym Zara z pewnością nie ma sobie równych. Dzisiaj tylko cztery zdjęcia przedstawiające nowości, które już (albo niebawem) będą dostępne w sieciówce. Wszystko zdominowane przez czystą, przyjemną dla oka biel. Jednak, żeby nie było tak sterylnie, na jednym ze zdjęć zobaczycie jedno z moich ulubionych połączeń bieli i zgniłej zieleni. Bardzo w stylu Chloe’ i Celine. Po prostu pięknie.

Jak Wam się podoba?

Foto: Zara.com

12 książek o modzie, które warto mieć w 2014.

Zawsze lubiłam dobre książki z bardzo różnych dziedzin. Na wszelkie możliwe okazje dostawałam od rodziców i najbliższej rodziny książki, które czasem – nieprzeczytane – odkładałam na półkę, czasem wracałam do nich kilka razy w ciągu mojego nastoletniego życia. Odkąd pamiętam z wypiekami na twarzy śledziłam poczynania Dzieci z Bullerbyn i kazałam babci zaplatać mi takie warkocze jakie miała Pipi Langstrumpf. Uwielbiałam psa, który jeździł koleją i horrorowate opowiadania braci Grimm. Zaczytywałam się w powieściach przygodowych Alfreda Szklarskiego (Tomek na tropach Yeti; Tomek na Czarnym Lądzie) i Zbigniewa Nienackiego (Pan Samochodzik). Te ostatnie w szczególności, z lekkim dreszczykiem i wątkiem kryminalnym, podobały mi się najbardziej. Dołączyły do nich później powieści historyczne i literatura faktu. Cały czas jednak, mimo zdecydowanego uwielbienia dla zagadek, nie mniej czasu poświęcałam na oglądanie i czytanie wszystkiego co miało związek ze sztuką. Albumy z największych muzeów Europy, przewodniki po kolekcjach, monografie, pamiętniki artystów nie mogły pozostać przeze mnie niezauważone. I tak pozostało do dziś, ale oprócz sztuki pojawiła się odmienna tematyka. Moda i wnętrza to ostatnio najczęstszy temat książek, które trafiają do moich rąk. Oprócz biografii projektantów (tych jest ostatnio co raz więcej, warto tu przypomnieć chociażby te wydane nakładem wydawnictwa Rebis: 1, 2, 3) z chęcią kupuję książki o historii poszczególnych domów mody, prezentacje młodych projektantów, monografie dotyczące elementów garderoby, akcesoriów. Moda i sztuka przeplatają się na moim regale z historią Zakonu Krzyżackiego, Historią Brudu i przecudowną opowieścią o “Miłości w Postaniu Warszawskim” Sławomira Kopra. Półki uginają się, a na ten rok zaplanowałam kilka “cięższych” propozycji. Mam wrażenie, że trzeba będzie kupić nowy regał.

Poniższa lista to też wynik pewnego postanowienia noworocznego, które towarzyszy mi od kilku tygodni. Na czym polega? Sprawa wydaje się niezwykle prosta: przeczytaj tyle, ile masz cm wzrostu. Czas kończy się wraz z wybiciem zegara punkt dwunasta 1 stycznia 2015 roku. To tylko pozornie łatwe zadanie. I uwaga! fani czytników – też możecie wziąć w tym udział.

Macie którąś z poniższych książek? Polecacie coś, co powinnam dodać do swojej kolekcji? Oczywiście nie samymi książkami o modzie żyje bloger, więc to początek dłuższej serii o ulubionych i wymarzonych pozycjach do poczytania.

1. Fashion today – Colin McDowell | 2. Juergen Teller – Marc Jacobs Advertising 1998 – 2009 | 3. Avedon Fashion 1944 – 2000, Richard Avedon | 4. Another Fashion Book – Jefferson Hack

5. Fashion – Christopher Breward | 6. Kate Moss – Mario Testino | 7. Emilio Pucci – Vanessa Friedman | 8. Fifty Years of Fashion – Valerie Steele

9. A front row seat – Kristin Sinclair | 10. Etyka w modzie – Magdalena Płonka | 11. Fashion in Impressionist Paris – Debra N. Mancoff | 12. Fashion Italian Style – Valerie Steele

Gdzie kupić dobre książki o modzie?

bookoff, Warszawa, ul. Ogrodowa 7

tmc, Warszawa, ul. Emilii Plater 4

empik (czasem zdarzają się niezłe promocje, ale tutaj zaglądam zdecydowanie najrzadziej)

O fajnych książkach o modzie przeczytacie u Modologii, u Jagi, u Piotra. A do pooglądania u Radzkiej. Oczywiście linki można mnożyć, więc  - jeśli znacie jakieś – chętnie przeczytam o innych wartościowych recenzentach i molach książkowych w komentarzach.

1 2 3 179