Dobre bo polskie, Moda

7 pytań do… Robotów Ręcznych

12/16/2014

Nie pamiętam momentu, w którym dowiedziałam się o istnieniu Robotów Ręcznych. Zakładam, że musiała to być jakaś nieznośnie zimna pora roku, bo projekty utkwiły mi w pamięci na długo jako te, które rozgrzewają. Najpierw jako przyjemne dodatki – bransoletki i czapki z pomponami, potem swetrzyska (dokładnie tak!) do noszenia i wtulania się w nie. Obecność marki na jednym z Fashion Weeków w Łodzi udowodniła, że Roboty to nie tylko projekty na mroźne wieczory, bo przełamując wszelkie schematy pokazały, że wełna świetni sprawdzi się również w czasie gorącego lata. Dziś macie szansę zobaczyć najnowsze projekty z kolekcji Eterknitty, przeczytać jak to się stało, że Roboty Ręczne skupiły się na wełnie, co to znaczy prowadzić rodzinną markę i w końcu, co wspólnego ma projektantka Marta Iwanina – Kochańska z agroturystyką. Zapraszam do czytania!

roboty reczne eterknitty

roboty reczne eterknitty3

Wyobraź sobie, że masz przed sobą kogoś, kto po raz pierwszy spotyka się z marką Roboty Ręczne. Jak opisałabyś swoje projekty i wizję, która im przyświeca?

Marka Roboty Ręczne to przede wszystkim Rodzina i Dom. Pomysł na stworzenie RR narodził się naturalnie – najpierw małą Martę ubierała w wełniane skarpety i czapy Babcia, później już bardziej świadomie prosiłam o realizację moich wizji Mamę, aż w końcu nasze rodzinne hobby przerodziło się w markę, o której dzisiaj mówimy. Roboty Ręczne to również misja – od początku istnienia marki mam taki plan – rozkochać ludzi na nowo w dzianinach, nauczyć szacunku do ręcznego rzemiosła i miłości do naturalnych materiałów. Mam wrażenie, że Roboty rosną w siłę wraz ze świadomością potencjalnych klientów. Równie mocno cieszy mnie duże zainteresowanie naszymi projektami, jak i powrót do samodzielnego dziergania.  Oprócz socjologicznej strony, jest też ta estetyczna. Marzy mi się, aby moje projekty zamawiane dzisiaj przez dwudziestopięcioletnią młodą mamę, służyły jej dzieciom, a może nawet wnuczętom. Stawiam na ponadczasowość. Korzystając z włóczek najlepszej jakości, łączę doświadczenie moich dziergających ‚babć’ ze współczesną formą. Jednak nie taką, która za sezon stanie się niemodna. Wręcz przeciwnie – chciałabym, aby nie uległa przeterminowaniu. Jestem przeciwniczką jednorazowego konsumpcjonizmu, który jest tak bardzo propagowany we współczesnym świecie. Mój przepis na sukces to szczerość i pozytywne emocje. Wierzę, może trochę naiwnie, że realizując projekty w niespiesznej i przyjaznej atmosferze, w jakiej pracujemy, rozmawiając osobiście z klientami, nadzorując realizację, te dobre emocje zostaną w dzianinie i będą przekazywane jej użytkownikowi.

Właściwie odkąd pamiętam, wspominasz o tym, że chcesz tworzyć rzeczy uniwersalne, które przetrwają próbę czasu. W informacji o Eterknitty – Twoim najnowszym dziecku – wprost mówisz, że rezygnujesz z kreowania nowych kolekcji zgodnie z typową sezonowością. Skąd taki pomysł? Jak będzie to wyglądać w praktyce?

Mój pomysł na markę wychodzi nieco po za ramy tego, co znamy. Proponuję alternatywne rozwiązanie do znanych nam schematów. Chciałabym przy jednoczesnym tworzeniu nowych modeli, zachować te dobrze już znane, tzw. klasyki. Moim celem jest budowanie jednej dużej ponadczasowej kolekcji, do której co sezon wejdą nowe wzory lub modyfikacje tych istniejących. Czasami pojawią się limitowane projekty – dostępne w jednej lub kilku sztukach. Zawsze jednak nasze realizacje będą unikatowe. Dlaczego? Większość zamówień jest indywidualizowana i zawsze robiona ręcznie.  Od niedawna spotykam się z klientkami w warszawskim atelier, gdzie realizujemy marzenia w ciepłej, domowej atmosferze. Pomysł jest na takie, a nie inne prowadzenie marki jest niczym innym jak słuchaniem klientek i siebie. Skoro tworzę ponadczasowe projekty, które cieszą się powodzeniem, czemu miałabym je ograniczać sezonowością?

roboty reczne eterknitty2

roboty reczne eterknitty4

roboty reczne eterknitty5

roboty reczne eterknitty6

Jak wyglądały Twoje początki, jako projektantki? Pamiętasz pierwsze zamówienie?

Pamiętam wszystko! Staram się nawet nie zapominać żadnego klienta. Początki były ekscytujące – pomysł narodził się w Polsce, ale identyfikację i pierwszą sesję zrobiłam na studiach w Finlandii. To było tak naturalne i radosne, że nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego początku. Ogromnie wspierała mnie Mama, która eksperymentowała ze ściegami, żeby w końcu wszystkie czapki i szale zrobić własnoręcznie i dostarczyć mi na mroźną północ.

W jednym z wywiadów z Tobą przeczytałam, że Roboty Ręczne to jedna marka, ale trzy projektantki. Ty, Twoja mama i babcia. Jak pracuje się Wam razem i jak dzielicie pracę między sobą?

Projektuję ja, korzystając z wiedzy i doświadczenia Mamy. Babcia, niestety nie jest już w stanie samodzielnie pracować, ale staram się nieustannie pamiętać, że to od Ona rozkochała nas w wełnie.

Kiedy zaczynasz myśleć o nowym projekcie, co pojawia się jako pierwsze? Co Cię inspiruje? Od czego zaczynasz?

Często jest to nowy materiał. Nieustannie przywożę z różnych podróży nowe włóczki – praca z nimi jest niesamowicie inspirująca. Jest tak, że trzeba ‚słuchać’ materiału, z którym się pracuje. Jakość, grubość, intensywność sprzędzenia – to wszystko ‚mówi’ bardzo dużo i sugeruje w jaką stronę można pójść z daną włóczką.

roboty reczne eterknitty7

roboty reczne eterknitty8

Przyglądając się nowej kampanii, jak i starszym kolekcjom widać, że wszystkie projekty (bez wyjątku) są niezwykle kobiece i delikatne. W dodatku wełna, kojarzona głównie z akcesoriami, w Twoim wykonaniu wydaje się elegancka i wysublimowana, wręcz seksowna. Możesz opowiedzieć jak wygląda cały proces produkcji, od wyboru materiału po gotowy produkt i ile trwa?

Każdy projekt jest dla mnie nową przygodą. Cieszę się, jak dziecko, gdy ją rozpoczynam, ale i wtedy, gdy po 2-3 tygodniach, a czasami nawet kilku miesiącach trafiamy do tego miejsca, w którym dobrze się ze sobą na wzajem czujemy. Chodzi mi o to coś, co sprawia, że nagle pojawia się uśmiech na mojej twarzy podczas przymiarki i błysk w zmęczonych oczach Pani, która sprawiła, że mój pomysł z rysunku stał się namacalnym produktem.  Starając się odkurzyć z popeerelowskiego kurzu i trochę odczarować wełnę, szukałam swojej drogi. Zmysłowość i kobiecość jest tym, czego mi brakowało. Nie pokazuję projektu, dopóki sama nie jestem pewna, że bym się w nim pokazała. Dlatego też proces ten musi trwać – indywidualne zamówienia swetrowe staramy się realizować w ciągu miesiąca, mniejsze do 14 dni.

Wyobrażasz sobie, że zajmujesz się czymkolwiek innym, prócz mody? Znów posłużę się jednym z wywiadów, gdzie wspominasz coś o prowadzeniu agroturystyki(!). Opowiedz o swoich planach na przyszłość.

Z wykształcenia jestem architektem wnętrz, dlatego nietrudno jest mi wyobrazić sobie siebie w tej roli. Tym bardziej, że tak wiele łączy mój zawód z tym, co teraz robię. Jeśli chodzi o plany na przyszłość, chciałabym rozwijać markę i nadal rozkochiwać Was w wełnie. Agroturystyka musi poczekać do emerytury. Wtedy zapraszam do podziwiania mojej hodowli alpak przy kubku mleka od krowy czy talerzu jajecznicy z jaj od pasących się na łące kur.

Dziękuję za rozmowę.

Strona Robotów Ręcznych i sklep online | Facebook

roboty reczne eterknitty10

roboty reczne eterknitty12

roboty reczne eterknitty11

You Might Also Like

7 komentarzy

  • Reply Young Oak Box 12/16/2014 at 9:28 PM

    Jaaaaakie swetry! Piękne, duże, pewnie mięciutkie…. Nosiłabym!

    • Reply Jag 12/16/2014 at 10:28 PM

      Piękne, wiem 🙂 🙂 🙂 I polecam bardzo, bardzo, bo są po prostu idealne, nie tylko na zimę.

  • Reply Kelly 12/17/2014 at 11:09 PM

    Jestem pierwszym klientem do agroturystyki alpaczanej! 😉

  • Reply mora 12/20/2014 at 12:36 AM

    wszystko fajnie ale kur nie pasie się na łąkach…

    • Reply Jag 12/28/2014 at 11:17 PM

      A kto projektantce zabroni?! 🙂 🙂 🙂

  • Reply Ania 01/08/2015 at 3:24 PM

    Świetne są te swetry. Bardzo lubię się tak ubierać. Nie mam akurat swetrów tej firmy, ale moja szafa jest pełna podobnych. Pewnie różnią się jakością, ale dla mnie sweter to sweter. Ważne, że mięciutki i cieplutki. Pozdrawiam!

    • Reply Jag 01/08/2015 at 10:31 PM

      Akurat wysoka jakość swetra przekłada się na jego wygląd. Niestety mój ulubiony z Zary po kilku praniach/chodzeniach wyglądem przestał przypominać to co widziałam pierwotnie na wieszaku w sklepie. Generalnie polecam przynajmniej raz sprawić sobie prezent i kupić sweter z metką „Robotów”, jestem pewna, że posłuży na długo 🙂 Dzięki za komentarz, Aniu!

    Leave a Reply