Moda

Press

10/27/2011
Czy kiedykolwiek oglądając magazyny modowe zastanawialiście się nad rolą okładki? Przyznaję, że nierzadko moje zakupy powodowane były pewnym znaczącym impulsem – wyglądem strony tytułowej. Niestety wielokrotnie ze smutkiem, przekręcając kolejne kartki, stwierdzałam, że środek żenująco zaniża poziom tego co narzuciła pierwsza strona. Okładki potrafią kusić pięknymi twarzami, oczami kocicy, miękkimi i gładkimi włosami, urodą anioła bądź elfa, czasem nęcą golizną, innym razem akrobacjami modelki lub jej zdolnościami w odpowiednim poruszaniu rozwianą sukienką – istnieje masa możliwości dzięki którym hipnotyzują niczym syreny hipnotyzowały żeglarzy Odyseusza. Próbuję walczyć z nimi na kilka sposobów: najczęściej staram się przeglądać je w Empiku i z ulgą porzucać nie znajdując z środku niczego, czasem edytoriale znajduję w sieci, podobnie teksty i wywiady, czasem dostaję kilka wybranych tytułów od znajomych jeżdżących po świecie częściej niż ja. Jest jednak kilka tytułów, które kupuję w ciemno bez zaglądania do środka. Ba, każda kolejna strona w trakcie czytania jest celebrowana z należytą dbałością. Numerem jeden na mojej liście jest (i był odkąd pamiętam) włoski magazyn Velvet. Ogromna księga pełna świetnych zdjęć i inspirujących tekstów; coś pomiędzy Vogue’iem a Vanity Fair. Bardzo często (i w miarę możliwości pobliskiego Empiku) zaglądam do Numero’ i Interview, czasem wpadnie mi w ręce włoski Vogue. Nie znoszę przedrukowywanych okładek, chociaż wiem, że niektóre magazyny mają z góry ustalony przydział na daną gwiazdę w danym miesiącu i nie wiele można w tej kwestii zmienić. Z polskich magazynów cenię sobie Twój Styl i Panią, chociaż jak na moje standardy ich strony tytułowe są zbyt zachowawcze; ładne, ale zbyt spokojne. Cóż, być może tutejsza czytelniczka nie jest jeszcze przygotowana na odrobinę okładkowego szaleństwa, a jedynym jego przejawem jest gołe udo Sashy Knezievicza na okładce Vivy? Jak myślicie? 

Foto: Fashion Copious

You Might Also Like

11 komentarzy

  • Reply iOliW 10/27/2011 at 6:43 AM

    Oj, tak masz zdecydowaną rację, coś jest nie tak z tymi okładkami bardzo często. To tak jak z filmami, trailer jest wciągający a film nie koniecznie.
    Do zobaczenia 🙂

  • Reply Jag 10/27/2011 at 6:50 AM

    @iOliW: Ciekawe porównanie:) Widzimy się w Łodzi!

  • Reply agatiszka 10/27/2011 at 8:14 AM

    Naomi mnie zahipnotyzowała…

  • Reply Knitted Republic 10/27/2011 at 2:02 PM

    Czasem podobają mi się pomysły z magazynami, które oferują dwie okładki – do wyboru, do koloru. Chociaż na pewno zwiększa to koszty druku. Co do Polski i naszych rodzimych magazynów – to nadal chyba chodzi o kwestie obyczajowe…

  • Reply MalinowaPanna 10/27/2011 at 3:11 PM

    piękne fotografie, świetne pomysły.;-)

  • Reply kelly 10/27/2011 at 4:25 PM

    Nie lubię ani zbyt mdłych, prostych i plastikowych okładek bez polotu, które nic nie wnoszą (np. okładki z uśmiechniętymi, wymuskanymi aktorkami w średnich stylizacjach – patrz aktualne Elle), nie przepadam też za takimi, które mają trochę „na siłę” szokować (odbieram tak niektóre okładki Fashion Magazine). Lubię, gdy zdjęcie ma to coś, a prócz pięknej okładki, cały edytorial z nią powiązany, trzyma poziom. No i cała gazeta 🙂 Jak już tak zaczęłam od „lubię” i „nie lubię”,to lubię jeszcze pisma, w których jest temat przewodni na cały numer i tak, jak wspomniała Knitted Republic, wybór okładki. Z powyższych najbardziej urzeka mnie ta dla Interview 🙂

  • Reply Lee 10/27/2011 at 4:40 PM

    Zachowuję się często tak, jak sobie życzy redaktor naczelny magazynu – czyli on wrzuca na okładkę kogoś, z kim w środku jest wywiad lub tekst o nim a ja kupuję ze względu na tego kogoś, nie bacząc co jeszcze jest w środku.

    Oczywiście, wolę gdy okładka jest ciekawa, z pomysłem, ale dla mnie podstawą jest tekst, choć oczywiście uwielbiam te, ilustrowane pięknymi zdjęciami:)

  • Reply isabeldrafts 10/27/2011 at 6:27 PM

    Naomi z plastiku <3

  • Reply Zoraida 10/28/2011 at 8:37 PM

    Tanya na pierwszej okładce <3 wygląda obłędnie.

  • Reply maa-k 10/30/2011 at 9:31 PM

    hmmm.. ciekawe jest to, co piszesz o polskich okładkach, rzeczywiście – ja też bardzo cenię Twój Styl, ale ich okładki są zawsze po prostu poprawne – dobre zdjęcie w zachowawczej stylizacji, dość chwytliwe, ale niekoniecznie powalające na kolana nagłówki.

    jeśli chodzi o prasę zagraniczną – uwielbiam czytać wywiady z sekcji ‚film’ w anglojęzycznym „Interview” (ich okładka, którą pokazałaś powyżej – hipnotyzująca!), lubię też zaglądnąć do „Vanity Fair”, ale teraz już nie mogę się doczekać, aż w moje ręce wpadnie jesienny „V (Espana)” w całości inspirowany twórczością Pedro Almodóvara 😉

  • Reply Adriana 10/31/2011 at 9:47 AM

    Jeśli chodzi o magazyny o modzie to też wole je przeglądać w empiku… Interesują mnie w nich przede wszystkim sesje, które bywają bardzo inspirujące. Rzadko kiedy natomiast je kupuję bo szkoda mi na nie kasy;pp No chyba, że coś naprawdę bardzo, bardzo mi się spodoba;) Jeśli chodzi o te polskie magazyny to przyznać muszę,że ich okładki jak i zawartość (sesje) są zazwyczaj nudne…

  • Leave a Reply