Moda

Tod’s!

05/24/2011
Zostajemy jeszcze przez chwilę we włoskich klimatach. A właściwie tych zdecydowanie najlepszych, bo czym innym oprócz świetnej kuchni, wspaniałej architektury i sztuki może szczycić się Słoneczna Italia jak nie modą? Cały świat narzeka na falę tandety jaką zasypują nas słynne sieciówki. Ubrania „made in china” są wszędzie, co raz rzadziej spotkać można prawdziwych rzemieślników, dobrych szewców i kaletników. „Fast fashion”pozbawia nas tego wszystkiego co w modzie najlepsze: jakości właśnie. Kiedyś skórzane buty służyły mi kilka lat, teraz raptem jeden – dwa sezony, podobnie ubrania, które po kilku praniach trafiają do kosza na śmieci, zmechacone, wymięte. Gdzieniegdzie jednak są jeszcze firmy, które uprawiają modowe rzemiosło w najlepszym wydaniu. O świetnych torebkach z pracowni Mehlem pisała niedawno Ryfka, we Włoszech jej odpowiednikiem może być słynny, luksusowy Tod’s – znany wszystkim, dosłownie wszystkim Włochom i większości cywilizowanego świata. W każdym włoskim miesięczniku o modzie, w każdym dzienniku znajdziecie reklamę tej marki, wywodzącej się z zielonego regionu Marche, gdzie produkcja butów i przemysł tekstylny rozwinęły się na szeroką skalę. Dla ich kampanii pozowała Sienna Miller, Gwyneth Paltrow i Anja Rubik.
Dokładnie dwa tygodnie temu w warszawskim butiku przy Pl.Trzech Krzyży 3/4 miała miejsce niesamowita prezentacja: włoska rzemieślniczka przy wyczerpującej relacji przedstawicielki marki – Benedettcie Biondi – pokazywała jak powstaje najsłynniejszy model mokasynów Tod’s: Gommino. Zaprojektowany został na początku lat ’70, przeznaczony dla młodych menadżerów, ludzi sukcesu, ale też zwykłych śmiertelników, na spotkania z przyjaciółmi albo długie spacery. Miał być elegancki, ale nie nazbyt poważny. Jednymi słowy: but idealny.

Benedetta Biondi (w środku) skrupulatnie tłumaczyła krok po kroku jak powstaje kultowy Gommino, w tym czasie Pani Rzemieślnik (w białym fartuchu, niczym pracownik laboratorium) zajmowała się granatowym mokasynem (skóra została przygotowana odpowiednio wcześniej)…
…zszywała go z chirurgiczną wręcz precyzją,…
…żeby potem zaprezentować w formie podstawowej.
Stemplem szewskim odciskała nazwę marki na wewnętrznej wkładce do buta…
…wykreślała okrągłe dziurki dla podeszwy składającej się ze 133 gumowych wypustek.
Podczas prezentacji bez problemu można było podejrzeć jak wykonuje się mokasyny Tods’a, zobaczyć wyposażenie stołu szewskiego, dotknąć grubych nici, porozmawiać z Panią Rzemieślnik,…
…pozaglądać w różne, ciekawe szewskie zakamarki,…
…przyjrzeć się z bliska skórom z których wykonywane są buty i zachwycić ich kolorami,…
…fakturą i formą.
Tod’s od 1997 roku zaczął projektować również niesamowite torebki. Powyżej jedna z nich w mocnym, zielonym kolorze, niesamowicie miękka i miła w dotyku. Marzenie!
Dla gości przygotowano (oprócz poczęstunku we włoskim stylu z szynką parmeńską na czele) kilka katalogów z informacjami, które z gwiazd pokochały Tod’sa i jakie wyroby wybrały.
I na koniec bohater dnia: Gommino w wersji pomarańczowej. Najmodniejszy!
Buty męskie, jak przystało na włoski styl, również w różnorodnych odcieniach,…
…kilka damskich wersji na obcasach, dla fanek klasyki i wygody.
…saszki, baletki i wiązane botki…
…zupełnie płaskie i wysokie sandały…
…i cała gama kolorystyczna do wyboru. Różowe mokasyny skradły moje serce od razu!
I na koniec:
1. Koszt mokasynów Tod’sa we Włoszech to ok. 270 euro za parę z ostatniej kolekcji. Nie jest to wydatek łatwy do przełknięcia dla domowego budżetu, ale warto na nie zaoszczędzić; buty są całkowicie wykonane ręcznie, miękkie, lekkie i przede wszystkim – wytrzymałe.
2. Całą kolekcję, informacje o marce, film z krótką prezentacją prawdziwego szewskiego rzemiosła znajdziecie pod tym linkiem: tods.com.
3. I wiadomość wyczytana w dzienniku Corriere della Sera: marka zainwestowała 25 milionów euro(!) w odrestaurowanie rzymskiego Koloseum. W ciągu najbliższych dni powinien zostać przedstawiony projekt. Niebawem poznamy jego szczegóły, mam nadzieję Wam o tym jeszcze wspomnieć:)
4. Oprócz mokasynów Gommino w butiku na Pl.Trzech Krzyży można zobaczyć ostatnią kolekcję Ralpha Laurena. Warto tam zajrzeć, chociażby tylko po to, żeby ją obejrzeć, przeważa styl boho i navaho :), masa ubrań w kolorach ziemi, zieleni, granatu, beżu i brązu. Dla bardziej wymagających znajdą się też koszule w paski i kolorowe koszulki polo.
Foto by me. 

You Might Also Like

11 komentarzy

  • Reply I V Y 05/24/2011 at 8:10 AM

    ooh how interesting!

    blog
    twitter

  • Reply Miss Ferreira 05/24/2011 at 10:09 AM

    ciekawy artykuł 🙂 fajny blog
    zaqpraszam do mnie
    http://misscferreira.blogspot.com/

  • Reply uhooi 05/24/2011 at 2:49 PM

    Very nice this blog!
    visit our blog at http://uhooi.blogspot.com/

  • Reply Łyska/blog o kapeluszach 05/24/2011 at 5:11 PM

    🙂

    A ja mokasynów nigdy nie miałam, wiem teraz za czym się w przyszłości rozglądać!

  • Reply Adelina 05/24/2011 at 7:53 PM

    oj, cudne te rozowe, marza mi sie juz dawna 🙁 ‚styl navaho’ – jak mi brakowalo tego slowa 🙂

  • Reply kelly 05/24/2011 at 8:39 PM

    Ostatnio właśnie zastanawiałam się nad tym, jak dokładnie robi się buty wykorzystując tylko metody ręczne, że tak to brzydko ujmę 😉 Bardzo ciekawa prezentacja, żałuję, że nie miałam okazji widzieć na żywo – z chęcią bym takiej wysłuchała 😉

  • Reply Jakub Mańkowski 05/25/2011 at 9:22 PM

    rzeczywiście w tym sklepie jest wszystko co modne i wspaniałe 🙂

    http://jmankowski.blogspot.com

  • Reply bea 05/26/2011 at 7:59 AM

    Świetny post, Jag!
    Poczułam się jakbym tam była w tym momencie:)
    Od ponad 10 lat mam małą granatową torebkę Tod’s.
    Noszę ją rzadko ze względu na niewielką pojemność, dlatego wciąż wygląda jak nowa…

  • Reply Adriana 05/27/2011 at 12:03 PM

    Również bardzo cenie sobie jakość. Wolę wydać więcej (szczególnie na buty i kurtkę) i mieć coś porządnego i jednocześnie uniwersalnego co będzie mi służyć przez wiele lat, niż modnego lecz z marnych materiałów.

  • Reply ania 05/28/2011 at 12:14 PM

    fajny post i zdjęcia, dzięki 🙂
    ja właśnie zaczęłam chorowac troche na jakieś mokazsyny, ale zauważyłam, że za każdym razem jak chce cos kupic to nigdy nic mi się nie podoba, albo jak było, to już nie ma – albo- jak cos niby mi się podoba, to zawsze jest jakiś szczegól i jakieś ale… boże mój.

  • Reply Zuzolińska 05/28/2011 at 9:31 PM

    Właśnie weszłam w posiadanie TODsów, tyle, że znalezionych w lumpeksie. Jestem przekonana na 99%, że oryginalne, w stanie idealnym. Są piękne i na pierwszy rzut oka widać z jaką precyzją zrobione. Piszę to leżąc w łóżku, w którym ciepię katusze z powodu starcia tyłu stóp. Ale warto pocierpieć 😉

  • Leave a Reply