Frida Kahlo to jedna z najsłynniejszych artystek pierwszej połowy XX wieku. Już we wrześniu tego roku (a dokładniej od 27 września) w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu będziecie mogli podziwiać jej prace. Będzie to pierwsza i jedyna w swoim rodzaju prezentacja dzieł artystki w Polsce, ponad 40 najbardziej charakterystycznych i ikonicznych prac. Oprócz obrazów Kahlo zobaczycie dzieła Diego Rivery z kolekcji Jacquesa i Natashy Gelmanów z Meksyku. Parze towarzyszyć będzie malarstwo i grafiki Fanny Rabel, fotografie Bernice Kolko i współczesna sztuka meksykańska (m.in. z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie), a także słynne fotograficzne portrety Fridy Kahlo, wykonane przez Nickolasa Muraya w latach 30. i 40. Tę wystawę po prostu trzeba zobaczyć, ale zanim to nastąpi zabieram Was do Casa Azul – domu artystki w centrum Mexico City.
W centrum Meksyku
Wyobraźcie sobie miejsce, w którym przychodzicie na świat. Wiążecie się z nim nie tylko na okres waszego dzieciństwa i dojrzewania, ale także na czas związany ze studiami i dorosłością. W tym samym miejscu starzejecie się i umieracie. Praktycznie nigdy nie zmieniacie miejsca zamieszkania (oprócz sporadycznych, ale dłuższych wyjazdów za granicę). W dzisiejszych czasach brzmi to być może abstrakcyjnie. Wciąż się przemieszczamy, świat jest mniejszy niż nam się wydaje, nie potrafimy związać się z jednym adresem i zostać tam na zawsze. Frida od początku związała swój los z Casa Azul – Niebieskim Domem w dzielnicy Coyoacán w centrum Mexico City. Kiedy ojciec Fridy – Guillermo Kahlo – wybudował rodzinny dom, Coyoacán była już częścią stolicy Meksyku, ale nadal zachowywała swój wiejski charakter. Prawdziwy rozkwit nastąpił w latach 20. XX wieku, kiedy swoje hacjendy postawili tam bogaci mieszczanie i znani artyści (Octavio Paz, Salvador Novo). Artystycznego charakteru dopełniła ustanowiona przez Francosco Sosę w 1923 roku Szkoła Malowania na Świeżym Powietrzu.
Prekolumbijskie inspiracje Fridy Kahlo
Casa Azul znajduje się na rogu ulic Londres i Allende. Klikam w Google Maps i ustawiam ludzika na wskazanym skrzyżowaniu. Pierwsze co rzuca się w oczy to niezwykły, mocny kobaltowy kolor ścian chroniących wnętrze przed wścibskimi oczami przechodniów. Podobnie jak większość domów w tej okolicy i z zachowaniem kolonialnej tradycji, Niebieski Dom zbudowany jest wokół kwadratowego dziedzińca z częścią przeznaczoną na ogród. Początkowo rezydencja zbudowana była na planie litery U. W latach 30. Diego Rivera dobudował dodatkowe skrzydło zamykające przestrzeń.
Budynek ma dwa piętra z licznymi sypialniami, łazienkami, gigantyczną kuchnią, jadalnią i pracownią artystki. Hall wejściowy udekorował mozaiką z naturalnego kamienia Mardoño Magaña ze wspomnianej wcześniej Szkoły Malowania na Świeżym Powietrzu. Inspirowała go twórczość Juana O’Gormana, twórcy murali w bibliotece uniwersyteckiej w Mexico City. Ten ostatni również współpracował przy dekoracji Casa Azul.
Dziedziniec wydaje się bardzo przestronny. Oprócz dzikiego ogrodu w przestrzeni dominują wysokie drzewa, palmy i kaktusy. Po środku dziedzińca zauważycie aztecką piramidę, basen i fontannę. Ta pierwsza nie powinna Was dziwić – Frida uwielbiała archeologię i kulturę Meksyku prekolumbijskiego. W całym ogrodzie można natrafić na figurki z tego okresu, które dekorują przestrzeń. Niebieskie budynki mieszają się z mozaikową dekoracją i kamiennymi ścianami części dobudowanej przez Riverę. Schodki prowadzą wprost do pracowni artystki.
W świecie Fridy
Jeśli szukacie miejsca, które pokaże Wam sztukę Meksyku w pigułce to Casa Azul będzie najlepszym wyborem. Oprócz wszechobecnego kobaltu, wpadnie Wam w oko jasnożółta podłoga i stół w odcieniu bananowym, błękitno – żółte kafelki, zielone drzwi i podłoga w kolorze palonej cegły. Kuchnię wypełnia ceramika z ludowymi motywami, drewniane łyżki, metalowe patery. Wszystkie pochodzą z miast Oaxaca i Tlaquepaque – słynących z wyrobu ceramiki i papierowych dekoracji. Wprawne oko zauważy w każdym z pomieszczeń szkielety różnej wielkości wykonane z papier marche.
W końcu sypialnia i studio artystki. W domu nadal pozostaje oryginalny wystrój wnętrza, z zachowanymi meblami i akcesoriami, które towarzyszyły Fridzie na codzień: drewniane kule, sekretarzyk, toaletka (dziś stoi na niej urna z prochami artystki!). W salonie – wózek inwalidzki, palety do rozrabiania farb, mnóstwo pędzli i lustro – pomagające w malowaniu portretów. Na łóżku – poduszka z wyszytym hasłem „Nie zapomnij o mnie, ukochany” i maska pośmiertna Fridy obleczona w jej ulubioną chustę. Nad łóżkiem – ponownie – lustro, w którym artystka przeglądała się malując autoportrety. W czasie unieruchomienia przez chorobę to był jedyny sposób, aby nadal malować. 4 lata po jej śmierci Diego Rivera ofiarował dom Fridy dla meksykańskiego społeczeństwa i założył fundację, która do dziś opiekuje się tym, co po artystce pozostało.
Patrząc na zdjęcia wnętrza Casa Azul marzy mi się wybrać do Meksyku (tylko jak, jeśli boję się latać?). Chwilę później myślę o tym, żeby swoją czarno – szaro – białą garderobę wzbogacić o coś w mocnym kolorze, a nawet jeśli nie przeprowadzać rewolucji w szafie, dodać odrobinę mocnych, południowych barw do wnętrza. Jak podoba Wam się dom Fridy Kahlo? Coś w szczególności przykuło Waszą uwagę? Moglibyście tam zamieszkać?
Zdjęcia: Belén Imaz / AD Magazine
Cała seria Lekcja Plastyki. Polecam w szczególności wpis o Georgii O’Keeffe.
8 komentarzy
Szkoda, że do Poznania mi ciągle nie po drodze, bo Frida to jedna z moich ulubionych artystek. A dom jest piękny 🙂
Bardzo podoba mi się dom z jego zewnętrznej strony; środek mniej, ale kuchnia jest naprawdę urocza. Całość – mimo wielu mocnych kolorów przecież – jest wg mnie bardzo na miejscu. Napiszę nawet, że w tym właściwym dla siebie środowisku dom wydaje się nawet… stonowany 🙂 Jestem pewna, że można byłoby w nim wypocząć.
Szykuje się ciekawa i piękna wystawa. Ostatnio dużo fajnych rzeczy dzieje się wszędzie, tylko nie w Warszawie. I muszę dodać, że jestem przykładem osoby może nieco dziwnej w dzisiejszych czasach, ale bardzo nie lubię się przemieszczać. Jestem przywiązana do miejsca urodzenia i tak jakoś moje życie się toczy 😉
Świetny blog, pozdrawiam serdecznie,
Marta.
Hej Marta, dzięki za komentarz i miłe słowa! Faktycznie kuchnia jest najbardziej charakterystyczna. Może to ta słoneczna żółć tak działa? 🙂 Co do wystawy: też jestem przywiązana do stolicy, ale nie oszukujmy się – fajnie, że w innych miastach też coś się dzieje. Ta wystawa na pewno będzie hitem i kto wie, może kiedyś zawita też do któregoś ze stołecznych muzeów? Mocno w to wierzę 🙂
Szczerze mówiąc trochę przeraża mnie ta kobieta… 🙂 Zbyt ekstrawagancka 😉
Fakt, Frida to charakterystyczna postać i może onieśmielać, ale przerażać? 🙂 Wydaje mi się, że ta jej ekstrawaganckość ma swoje podłoże w ciężkim życiu, które była zmuszona wieść: choroba, niewierny mąż, niemożność posiadania dzieci, samotność…dużo by tego wymieniać. W każdym razie polecam Ci z całego serca książkę o artystce, którą napisała Bárbara Mujica. Wciąga jak niejeden dobry kryminał.
Bardzo ciekawy wpis i piękne zdjęcia! Postać Fridy i jej twórczość jest dla mnie niezwykle interesująca odkąd obejrzałam o niej film 🙂
Frida to niesamowicie barwna postać. Jej historia wzrusza i daje do myślenia.
To prawda! I zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych artystek.